1000 ton czy 700 m³? Skąd biorą się rozbieżności w rozliczaniu robót ziemnych

1000 ton czy 700 m³? Skąd biorą się rozbieżności w rozliczaniu robót ziemnych

Roboty ziemne należą do tych etapów inwestycji, podczas których stosunkowo niewielki błąd może przełożyć się na bardzo duże pieniądze. Dotyczy to szczególnie dużych budów kubaturowych, inwestycji drogowych, przemysłowych oraz projektów związanych z przygotowaniem terenów pod zabudowę.

Paradoksalnie problem nie zawsze wynika z błędów wykonawczych. Często źródłem rozbieżności jest samo rozliczanie ilości materiału. Jedni operują tonami, inni metrami sześciennymi. Do tego dochodzą zmiany wilgotności, zagęszczenia i warunków składowania materiału.

W efekcie na końcu miesiąca pojawia się pytanie, które z perspektywy generalnego wykonawcy ma ogromne znaczenie:

Czy ilość robót wykazana do rozliczenia rzeczywiście odpowiada temu, co zostało wykonane na budowie?

Tona i metr sześcienny to nie to samo

W codziennej praktyce budowlanej często spotyka się rozliczenia prowadzone zarówno w tonach, jak i metrach sześciennych. Metr sześcienny określa objętość materiału, natomiast tona jego masę. Zależność pomiędzy nimi jest prosta:

Masa = Objętość × Gęstość

Problem polega na tym, że gęstość materiału nie jest wartością stałą. Ten sam piasek może mieć inną gęstość po intensywnych opadach deszczu, inną podczas długotrwałej suszy, a jeszcze inną po zagęszczeniu w nasypie.

Dla przykładu 700 m³ materiału o gęstości 1,5 t/m³ waży około 1050 ton. Jeżeli gęstość wzrośnie do 1,8 t/m³, ta sama objętość będzie ważyła już około 1260 ton. To różnica wynosząca ponad 200 ton bez zmiany rzeczywistej objętości materiału. Właśnie dlatego porównywanie wyłącznie dokumentów wagowych z faktycznym stanem budowy nie zawsze pozwala jednoznacznie określić ilość wykonanych robót.

Gdzie generalny wykonawca traci pieniądze?

Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy rozliczenia opierają się na deklarowanych ilościach materiału, a ich weryfikacja wykonywana jest sporadycznie.

Załóżmy, że podwykonawca deklaruje wykonanie nasypu o objętości 12 000 m³. Po niezależnej kontroli okazuje się, że rzeczywista objętość wynosi 11 200 m³.

Różnica wynosi:

12 000 m³ – 11 200 m³ = 800 m³

Przy stawce 120 zł za metr sześcienny daje to:

800 m³ × 120 zł/m³ = 96 000 zł

Prawie sto tysięcy złotych!

I mówimy tutaj o pojedynczym rozliczeniu na jednej części inwestycji. Teraz wyobraźmy sobie kontrakt, na którym przemieszczanych jest 50 000 m³ materiału. Jeżeli rzeczywisty błąd wyniesie zaledwie 3%, oznacza to różnicę:

50 000 m³ × 3% = 1 500 m³

Przy tej samej stawce 120 zł/m³ daje to:

1 500 m³ × 120 zł/m³ = 180 000 zł

To już kwota, która może mieć realny wpływ na wynik finansowy całego projektu.

Co ważne, nie musi ona wynikać z nieuczciwości którejkolwiek ze stron. Wystarczy brak bieżącej kontroli i opieranie się wyłącznie na szacunkach.

Treść artykułu

Problem narasta wraz z wielkością inwestycji

Na niewielkiej budowie różnica kilkudziesięciu metrów sześciennych może nie robić dużego wrażenia.

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku inwestycji obejmujących:

  • budowę hal przemysłowych,
  • centrów logistycznych,
  • dróg i obwodnic,
  • farm przemysłowych,
  • dużych osiedli mieszkaniowych,
  • terenów przygotowywanych pod inwestycje komercyjne.

W takich projektach liczba przemieszczanych metrów sześciennych często liczona jest w dziesiątkach lub setkach tysięcy. Przy tej skali nawet niewielki procent błędu zaczyna oznaczać dziesiątki, a czasem setki tysięcy złotych.

Dlaczego tradycyjne metody kontroli nie zawsze wystarczają?

Przez lata podstawą kontroli robót ziemnych były pomiary geodezyjne, dokumentacja transportowa oraz obmiary wykonywane punktowo. Problem polega na tym, że plac budowy jest środowiskiem dynamicznym. Każdego dnia pojawiają się nowe wykopy, nasypy, hałdy materiałów i zmiany ukształtowania terenu. Pomiędzy kolejnymi pomiarami mogą zostać przetransportowane tysiące metrów sześciennych gruntu. W efekcie część decyzji podejmowana jest na podstawie przybliżeń i doświadczenia. Doświadczenie jest niezwykle ważne, ale nie zastąpi aktualnych danych liczbowych.

Dlaczego coraz więcej wykonawców korzysta z pomiarów dronem?

Nowoczesna fotogrametria pozwala w ciągu kilkudziesięciu minut zebrać dane dotyczące całego placu budowy. Z wykonanych zdjęć tworzony jest szczegółowy model terenu, który umożliwia:

  • obliczanie objętości wykopów,
  • obliczanie objętości nasypów,
  • pomiary hałd kruszyw,
  • porównywanie kolejnych etapów budowy,
  • dokumentowanie postępu robót,
  • analizę zmian zachodzących na placu budowy.

Największą zaletą nie jest jednak sama technologia. Największą zaletą jest możliwość podejmowania decyzji na podstawie danych zamiast przypuszczeń. Generalny wykonawca otrzymuje konkretną informację o tym, ile materiału znajduje się na budowie oraz jak zmieniła się jego objętość od poprzedniego pomiaru.

Koszt pomiaru a potencjalne straty

Wielu inwestorów i wykonawców zastanawia się, czy regularne pomiary objętości mają ekonomiczne uzasadnienie. Warto spojrzeć na to z innej strony. Jeżeli pojedyncza rozbieżność może kosztować kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych, to koszt okresowej kontroli stanowi niewielki ułamek potencjalnych strat. Dlatego coraz częściej pomiary dronowe nie są traktowane jako dodatkowy wydatek, lecz jako narzędzie kontroli kosztów kontraktu. Podobnie jak harmonogram, kosztorys czy nadzór budowy.

Dane są tańsze niż błędy

Współczesne budownictwo coraz mocniej opiera się na danych. Dotyczy to harmonogramów, budżetów, logistyki i kontroli jakości. Roboty ziemne nie są wyjątkiem. Niezależnie od tego, czy materiał rozliczany jest w tonach czy metrach sześciennych, kluczowe znaczenie ma możliwość szybkiej i obiektywnej weryfikacji rzeczywistej ilości wykonanych robót. Przy inwestycjach, gdzie wartość prac liczona jest w milionach złotych, nawet niewielkie błędy mogą prowadzić do kosztownych rozbieżności. Dlatego regularne pomiary objętości wykonywane z wykorzystaniem dronów stają się nie tylko narzędziem dokumentacji, ale przede wszystkim skutecznym sposobem kontroli kosztów, ograniczania ryzyka i ochrony rentowności całego projektu.

NIe czekaj! Działaj!

Zyskaj pełną kontrolę nad swoją inwestycją i wyróżnij swój projekt dzięki profesjonalnym ujęciom, które zapierają dech w piersiach.

Skontaktuj się z nami już teraz, aby otrzymać darmową wycenę i sprawdzić, jak nasze drony mogą zoptymalizować Twój harmonogram prac oraz wzmocnić marketing Twojej firmy.

Zapraszamy do współpracy – zapewniamy certyfikowanych operatorów, najwyższą jakość materiałów i pełne wsparcie techniczne na każdym etapie realizacji.

tel. +48 797 296 620

e-mail: krzysztofkruczek@mail.com